Do re mi fa pu pu pu wa

.66.

Siedzę na podłodze, w moim malinowym pokoju, gdzieś między biblioteczkami, relaksuję się ciszą i matowym głosem Michaela Buble.
Czuję jak czyjeś zęby opylają kość mojego wskazującego palca - nikczemnie ośmielam się trzymać nim pluszowy ogonek oblubienicy mojej yorczanej bestii. Mimo zamkniętych oczu wyczuwam z rozbawieniem jego frustrację. Jak ja śmiem, trzymać jego własność. Czasem poruszę, żeby bardziej rozjuszyć, uśmiecham się jak panie z reklamy Ptasiego Mleczka. A jak entuzjazm opadnie to rzucam, biegnie szczekając zaciekle, przybiega i kładzie mi ją (nie muszę otwierać oczu) z dala od mojej ręki, postukam palcem w podłogę i mówię TUTAJ PRZYNIEŚ, przynosi o połowę tego odcinka bliżej - ale dosięgnę i zabawa trwa od nowa tym razem za uszko.

Have yourself a merry little Christmas
Make the yuletide gay
From now on our troubles will be far aw
ay

I nawzajem Michael.
I Wam w sumie też.

2011-12-24 11:19:28
Patry-chan skomentuj (0)




Archiwum

2006-2011: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień

Szablon

Szablon wykonała: Emm,
pobrano z: szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.